Mateczka Gąska czyli angielski dla malucha.

Tytułowa Mateczka to oczywiście Mother Goose, postać znana wszystkim anglojęzycznym (i nie tylko) dzieciakom. Nie do końca wiadomo jak powstała, jedni twierdzą że była francuską wieśniaczką zwaną “Mère l’Oye”, inni mówią że pochodziła z Walii. Jest też amerykańska odmiana Mateczki (a co!) z Bostonu która była żoną kupca i matką 16 gąsek. Powiedzmy że każdy ma swoją Mateczkę.

Jednak dzisiejszy post będzie o Mother Goose Time czyli programie dla przedszkolaków który angażuje podczas nauki wszystkie zmysły.
Ze strony polskiego dystrybutora:

„Mother Goose Time” to uznany międzynarodowy program nauczania języka angielskiego, przeznaczony głównie dla przedszkoli językowych, i spełniający wymagania National Association for the Education of Young Children (odpowiednik polskiego MEN w Stanach Zjednoczonych).

Certyfikowane pomoce naukowe Mother Goose Time to gwarancja rozwoju dziecka w takich aspektach jak mowa, umiejętności manualne, budowa więzi czy kształtowanie umiejętności społecznych. Nauka języka angielskiego przy użyciu programu powszechnie stosowanego w amerykańskim przedszkolu pozwala dzieciom zanurzyć się w prawdziwym języku od początku nauki. W szkole DOT nie używamy na zajęciach języka polskiego, nie stosujemy tez polskich materiałów. Uczymy się przecież żywego języka, prawda?

Dzięki uprzejmości pani Magdy z MGT Polska otrzymałam pudełko (raczej pudło-gigant) z materiałami pokazowymi. Pierwsza reakcja ‘O bosz, ile tego jest’ potem już było ‘i to fajne, i tamto i jeszcze kamyczki błyszczące i ziarenka i sznureczki…’ Moje zmysły zaangażowały się w 100%, przedszkolaki też podzielają mój entuzjazm.
Poniżej szczegółowa relacja (i dużo zdjęć).

Tak wyglądało słynne żółte pudełko gdy dorwałam je w swoje ręce. Dotarło trochę sfatygowane i wymiętolone (dziękujemy ci Poczto Polska). Najważniejsze że już jest!

 

Każda lekcja jest super szczegółowo opisana w książeczce dla nauczyciela, wszędzie znajdziemy amerykańskie (pudełko przybywa do nas aż z Massachusetts) Bardzo Dokładne Instrukcje.

Czasem można poczuć się przez to, hm, jakby autorzy nie do końca ufali mojej inteligencji.
Okładka:

Środek:

Przy okazji możecie zobaczyć jak sprytnie jest to rozwiązane (ach ta purytańska praktyczność) otwieramy książeczkę nauczyciela na właściwej lekcji, bierzemy nasz zafoliowany pakiecik z materiałami, i ruszamy na lekcje.

Pakieciki występują w wersji dla 6 lub 10 dzieci, podobno w Stanach mają jeszcze na 12.
Tak wyglądają pakieciki zanim ruszą do akcji:

W środku każdego duuuużo dobroci. Koraliki, piórka,oko(!) nawet ziemia jest!